Blog > Komentarze do wpisu
Gentlemani nie mówią o pieniądzach
Wczoraj przed aerobikiem zaczęła się rozmowa o tym kto ile zarabia.
Koleżanka pracuje w ZUSie i zapytana przez instruktorkę, wymieniła kwotę.
Było to poro poniżej 2000zł.
Instruktorka także ponarzekała, stwierdziła,ze ZUS właśnie oraz opłaty za wynajęcie sali sprawiają,ze też ledwie wychodzi na swoje.. właściwie to tylko na ten ZUS pracuje.
Ja się przysłuchiwałam i jedyne co, to potwierdziła,ze faktycznie, większość urzędników w Polsce zarabia tyle co koleżanka pracująca w ZUSie.
Oczywiście koleżance owej nie dawało spokoju, to że ja się nie zwierzyłam z kwoty moich zarobków.
Złapała mnie w szatni i koniecznie chciała wiedzieć ile. To jej powiedziałam: dwa i pół raza tyle co ty.
No tak..i zaczęło się, że w końcu ja też jestem urzędnikiem, a jej miejsce pracy od urzędu skarbowego dzieli tylko ulica (jakby to miało znaczenie jakieś), że za tyle to można żyć, że do urzędu tylko po znajomości można się dostać (nie zawsze jest to prawda..a w dzisiejszych czasach jakakolwiek praca to przede wszystkim znajomości). Wychodząc z szatni słyszałam jeszcze komentarze...teraz to już pewnie wszyscy wiedzieć będą, a wiadomo,że ludzka zawiść jest bezinteresowna..
Najgorsze i najgłupsze jest to,że cholera jasna, zaczęłam się tłumaczyć..że mam zdany egzamin, że znam język, że nie jestem szeregowym pracownikiem, że nie każdy tyle zarabia.
No i mam teraz niesmak: że uległam i powiedziałam, bo w końcu guzik jej do tego, że się tłumaczyłam jakbym co najmniej coś jej ukradła..i ,że kurcze, mam coś w rodzaju poczucia winy...
czwartek, 22 września 2011, koridiana
Komentarze
2011/09/22 21:00:23
No to nie pozostaje nic innego, jak przekuć poczucie winy, w poczucie bycia lepszym. Jak koleżanka będzie jeszcze fikać, to daj jej wyraźnie odczuć, że z biedakami nie rozmawiasz...
:-))))))



Dobra, żartowałem :-P

A tak na poważnie, to ja miałem podobne problemy, w sensie - z zawistnymi ludźmi, bo prowadziłem bardzo dochodowy interes, co ludzi kuło w oczy.
-
2011/09/22 21:24:17
Ja nie mam problemu, ja pracuję, a zarabia mąż;)


-
2011/09/23 10:33:34
Ikroopka = sprytnie.. czyli znalazłaś obejście????
Krzysiek = hmm.. moj interes ; nie jest dochodowy, po prostu koleżanka zarabia skandalicznie mało... i ma pretensje do mnie,ze ja więcej..ehhh...
-
2011/09/24 09:50:53
Tak serio, to zaczęłam pisać dłuższy wywód na temat i 'dałam se spokój';)
u nas nie można mówić o pieniądzach, cieszyć się głosno i przyznawac, że nam dobrze, bo zawsze znajdzie sie ktoś, komu to przeszkadza;(
a na dodatek, jak ktoś - ja- jest przesądny, to - lepiej nie gadać;)
-
2011/09/24 19:31:13
Masz rację..za cholerę nie można być zadowolonym, bo to naprawdę wkurza wszystkich...